Wtorek
„Nowa Konfederacja” czyli internetowy miesięcznik idei. Powtarzam – polecam. Warto! Tekst doktora politologii, świetnego znawcy polskiego ekosystemu politycznego, Rafała Matyi. Artykuł zatytuowany „W poszukiwaniu zmiany systemowej”. Pierwsze zdanie intryguje: „Praktyka pierwszych miesięcy po wyborach pokazuje, że – bez względu na intencje – w niektórych obszarach możemy mieć do czynienia ze zmianami umacniającymi systemowe patologie”.

 
Dr Matyja zakreśla granice swojej refleksji: „Dlaczego nowe władze powinny przyjrzeć się nie tylko kwestiom personalnych barier rządzenia, ale również systemowych? Po pierwsze dlatego, że powodem, dla którego rządy PO-PSL nie były w stanie wprowadzić w życie pożądanych i zapowiadanych zmian, nie był jedynie niedostatek woli politycznej, ale też blokady systemowe. Po drugie, dominujący w głównych partiach konformizm i „niewychylanie się” oznacza, że system nie dostarcza kierownictwu koniecznych informacji i ostrzeżeń. Posłowie udają, że nie słyszą uwag, nie dostrzegają ryzyka i godzą się na oczywiste absurdy, zamiast reagować. Po trzecie, to tendencja kolejnych ekip rządzących do zamykania się w formule „partii władzy”, która – programowo odrzucając bodźce z zewnątrz – umacnia wrażenie arogancji i lekceważenia opinii publicznej.”

 
Podpiera się książką Agnieszki Dudzińskiej pt. „System zamknięty”, która – jego zdaniem – pozwala uchwycić kilka zjawisk, charakterystycznych dla okresu dłuższego niż jedna kadencja Sejmu, a nie związanych z rządami jednej tylko koalicji. Wszystko wynika z badań nad procesem legislacyjnym w Polsce, prowadzonych w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Z omówienia książki pani Agnieszki wynika, że posłowie w Polsce to partyjne mięso armatnie: wygłaszają ogólnikowe formuły, nie odpowiadają na argumenty przeciwników, unikają reakcji na przestrogi, ograniczając się do prostych komunikatów z rządu czy kierownictwa klubów poselskich. Drugą stroną medalu jest nieprzejrzystość procesu legislacyjnego dla osób i instytucji z zewnątrz.

 
Matyja pisze: „bardzo ważną kwestią jest dostrzeżenie przez Autorkę faktycznego, pełnego uzależnienia zachowań posłów koalicji od postawy rządu. Jego dominacja w procesie legislacyjnym nie polega – jak by się mogło zdawać – jedynie na wysokim odsetku rządowych projektów ustaw, ale przede wszystkim na aktywnym kierowaniu głosowaniami i zachowaniami posłów w komisjach. Inną formą owej dominacji jest przedstawianie projektów rządowych jako poselskich. Co ciekawe, ta praktyka – stosowana przez koalicję PO-PSL po to, by ominąć długotrwałe procedury wymagane w odniesieniu do przedłożeń rządowych – spodobała się najwyraźniej również PiS-owi. Warto podkreślić, iż pod pozorem przyspieszenia i uproszczenia procesu legislacyjnego, czyni ona proces ten jeszcze bardziej zamkniętym, znosząc procedurę opiniowania projektów przez partnerów społecznych i zamykając go przed interwencją lub opinią ekspertów zewnętrznych, wyrażaną na łamach prasy czy na specjalistycznych portalach. Nawet jeżeli system zamyka się w ten sposób przed uciążliwym lobbingiem ze strony niepożądanych grup interesów, to jednocześnie blokuje te formy partycypacji, które mogłyby być pożyteczne ze względu na dostęp do wiedzy innej niż ta, którą posiada administracja, a także z punktu widzenia postulatów dotyczących partycypacji obywateli.”

 
Uff, tyle trudnych słów, ale ta cała „partycypacja” to po prostu otwarcie na demokrację, na głos ludu. Jak twierdzi Matyja, książka „pokazuje niemal zupełne zatarcie się monteskiuszowskiego podziału władzy i faktyczne utożsamienie się posłów koalicji rządzącej z przedstawicielami rządu” w efekcie można nawet mówić o „systemie zarządzającym”, obejmującym instytucje władzy wykonawczej, ale także parlament.
Wszelako zdaniem Matyi w Polsce rządzi „jednolity system kierowania krajem”, blokujący rozwój i wzmacniający jedynie strategię przetrwania, wypracowane jeszcze w końcówce PRL-u. Brzmi prawie jak sławetny Układ, skoro „integruje formalnie rozdzielone role administracji, ekspertów i grup interesu, czyniąc mechanizm decyzyjny nieprzejrzystym”. Politycy mogą w nim tylko coś skorygować, gdyż „zmiana ekip czy personaliów jest przez realny system kierowania krajem neutralizowana właśnie poprzez przewagę kompetencyjną urzędników, ekspertów, współpracujących nieformalnie z ważnymi grupami nacisku. Politycy podejmują decyzje dotyczące stosunkowo niewielu spraw, które interesują media i opinię publiczną, stanowią przedmiot ostrego międzypartyjnego lub wewnątrzpartyjnego sporu lub też są przedmiotem niemal lobbystycznych zabiegów polityków, pilnujących postulatów grup interesów, z którymi są związani, a w przypadku szczególnych patologii – oczekiwań poszczególnych instytucji, firm lub osób”.

 
Co robić? Matyja daje trzy rozwiązania. „1. stworzenia innych niż gabinety polityczne form ‘administracji na rzecz rządzenia”, przekazujących pamięć instytucjonalną, zapewniających sterowność i hierarchizację celów, ułatwiających przejmowanie władzy i zachowanie ciągłości tam, gdzie program nowej ekipy nie wymaga zmiany. 2. sformalizowania i nadania przejrzystości relacjom między administracją, grupami interesu i sferą polityki partyjnej. 3. sprawy procesu legislacyjnego, zwiększającą jego „zrozumiałość” i „otwartość” na udział opinii publicznej i grup obywateli.” I ostrzega: jak PiS nie rozwali obecnego „systemu zamkniętego”, nikt nie da mu rozgrzeszenia, bo będzie postrzegane – jak poprzednicy.

 

 

Środa Popielcowa
Przebija się nauka z dnia rozpoczęcia Wielkiego Postu… „Czas otwartych szans…” „Chrześcijaństwo to jest walka i teraz jest czas…” „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!” – to z kolei z dzisiejszego czytania z Księgi Joela. „Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz” gdy popiół trafia na nasze czoła. Kolejny rok, kolejne przypomnienie, kolejna szansa, aby wyskoczyć z kolei życia i wykorzystać je na maksa, zanim zatrzyma się nasz zegar. Wskazówki jakby z każdym rokiem życia przyspieszają, czy jesteśmy gotowi coś ze sobą zrobić? Zobaczymy się za rok, to pogadamy…

 
Ewangelizacja sięgnęła nie tylko internetu, ale nawet… Twittera. Oto Konferencja Episkopatu Polski czyli @EpiskopatNews komunikuje: „W tym roku przeżywamy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Stanowi to okazję do odkrycia na nowo siedmiu sakramentów w siedem piątków Wielkiego Postu.