„Weronika Rosati nie chce już grać prostytutek”- grzmi nagłówek jednego z najpoczytniejszych tabloidów. Podobno aktorka ma dość wcielania się w role ociekających seksem kobiet, ponieważ wpływa to negatywnie na jej życie prywatne. Gdy tylko pojawi się w towarzystwie mężczyzny, media huczą o romansie. „Czuje, że wszyscy na nią patrzą podejrzliwie. Zamartwia się, że na planie nie może nawet pójść z kolegą na kawę, a kobiety pilnują przy niej swoich facetów”- czytamy. Jednak złośliwi uważają, że nie chodzi wcale o role filmowe, ale … życiowe Weroniki.

 
Po tym, jak aktorka udowodniła przed sądem, że jest „Esterką” z książki Andrzeja Żuławskiego pod wiele mówiącym tytułem „Nocnik”, opinia publiczna uznała, że tym samym Rosati przyznała się do romansu z 75-letnim reżyserem oraz potwierdziła wszystkie „legendy” na temat swojej drogi do amerykańskiej kariery. Jak pamiętamy, zdanie „cechuje ją całkowita wolność seksualna, bez cienia oporów” to jedno z najlżejszych, które na temat „Esterki”- Weroniki, pojawiło się w – ciągle zakazanej – publikacji.

 

 
Zmarł Alan Rickman, brytyjski aktor teatralny i filmowy, znany m.in. z ról w takich filmach jak „Niebezpieczne związki”, „Szklana pułapka”, „Robin Hood” czy ostatnio „Harry Potter” gdzie wcielał się w postać profesora Severusa Snape’a. Charakterystyczny głos, akcent, przenikliwie spojrzenie – to cechy, dzięki którym łatwo zapadał w pamięć. Przez wiele lat występował na scenie prestiżowego Royal Shakespeare Company, ale dopiero kino przyniosło mu prawdziwą popularność. „Pamiętam, jak wchodziłem na premierę „Szklanej pułapki” w Nowym Jorku. Niezauważony, okazując bilet wstępu. Wyszedłem otoczony przez tłum, z setkami ludzi próbujących ze mną porozmawiać i wziąć autograf, aż ktoś mnie osłonił i wprowadził do samochodu.”- wspominał. „To część tej gry. Coś, z czym trzeba sobie radzić. Najtrudniej jest aktorom, którzy w młodości stają się obiektem uwielbienia i szturmem podbijają fantazję widzów. Będąc kimś ważnym dla tysięcy ludzi, tracą prywatność i część wolności. Ja szczęśliwie nigdy nie przedarłem się do masowej wyobraźni”- kontynuował Rickman. „Byłem tylko uczciwym aktorem, łapiącym się projektów, które go interesowały”. Tylko. Albo aż.

 

 
„M jak miłość” to jeden z najdłużej utrzymujących się na antenie polskich seriali. Perypetie rodziny Mostowiaków oglądają miliony i nawet po spektakularnej śmierci Hanki, która zginęła wjeżdżając w słynne kartony (ha!), czyli odejściu Małgorzaty Kożuchowskiej, tasiemiec nadal ma swoich zagorzałych fanów. Postacią, która od lat porusza serca wielbicielek serialu jest Kacper Kuszewski, odtwórca roli Marka Mostowiaka, który właśnie ogłosił, że rozpoczyna karierę w branży… muzycznej. Aktor dołączył do zespołu „Leszcze”, gdzie zajął miejsce wokalisty Macieja Miecznikowskiego. „Zespołowi spodobał się mój wokal”- wyznał Kuszewski. „Okazało się, że świetnie się dogadujemy i nieźle razem brzmimy”- zapewniał. Jest już pierwszy singiel z nowej płyty. Nosi tytuł „Konfiture”. I pokazuje, że z Kuszewskiego prawdziwy… leszcz.

 

 
„Christian Bale musiał zrezygnować z roli Enzo Ferrari”- donoszą gazety. Amerykański aktor znany z imponujących metamorfoz, ze względu na stan zdrowia wycofał się z roli magnata motoryzacyjnego. W ciągu ostatnich lat Bale tył i chudł na przemian. W „American Psycho” ważył 81 kilogramów, eksponując umięśnione ciało, kilka lat później w „Mechaniku” zaledwie 55 kg, by znowu w „Batmanie” (2005) wrócić do formy (86 kg) a następnie, w „Operacji świt” schudnąć 25 kilogramów. Podobno doprowadził się do takiej wagi w zaledwie cztery miesiące, w czasie których jadł tylko puszkę tuńczyka i jabłko dziennie. Niestety, głodówki na przemian z objadaniem się (do roli w „American Hustle” (2013) Bale utył do103 kilogramów) okazały się niebezpieczne dla zdrowia ambitnego aktora. Teraz przystojny Christian postanowił wcielić się w idealnego pacjenta. I wyzdrowieć.

 

 
Ciężkie chwile przeżywa Celine Dion. Po 20 latach małżeństwa i długiej walce z rakiem gardła zmarł mąż piosenkarki – René Angélil. Związek piosenkarki ze starszym o 26 lat artystą i menedżerem uchodził za jeden z najbardziej udanych w show biznesie. Gwiazda towarzyszyła partnerowi w jego walce o zdrowie ponad 16 lat. „Podczas gdy choroba Angélila stała się sprawą publiczną, Celine przeżywała też drugą tragedię rodzinną. Brat piosenkarki, Daniel Dion, cierpiał na raka mózgu, języka i gardła”- donoszą media. 59-latek zmarł dwa dni po tym, jak odszedł mąż piosenkarki. „Celine jest zdruzgotana. Obu jej najbliższych mężczyzn odebrała ta sama choroba”. Jak podają amerykańskie media – gwiazda nie zaśpiewa na pogrzebach ukochanego męża, ani brata. „Nawet nie przeszło jej przez głowę, by występować”- wyznali przyjaciele rodziny. „Celine nie wydobyłaby z siebie głosu. Jest w głębokiej żałobie”.