Za jedną z największych gaf minionego roku uznano galę Miss Universe, podczas której ukoronowano niewłaściwą uczestniczkę. Amerykański konferansjer Steve Harvey najpierw ogłosił, że najpiękniejszą kobietą w galaktyce została Miss Kolumbii, po czym zorientował się, że zaszła pomyłka i tytuł zdobyła Miss Filipin. W akompaniamencie głośnych gwizdów i buczenia korona powędrowała na głowę zaskoczonej brunetki, ale – jak to w świecie mediów bywa – skandal tylko przysłużył się konkursowi, bo nagle wszystkie media na świecie mówiły o wyborach, na które wcześniej mało kto zwracał uwagę. „Pechowa Miss Kolumbii, która cieszyła się wygraną tylko przez 60 sekund, 21-letnia Ariadna Gutierrez Arevalo, miłośniczka kotów, eleganckich butów i marynowanych ogórków – okazała się przykładem wyrozumiałości i taktu”- chwalili komentatorzy. Choć – jak donoszą media – „męczennica i bogini upokorzenia” podobno nosi się z zamiarem wstąpienia na drogę sądową z organizatorami. To jednak nie przeszkadza cieszyć się właścicielom marki Miss Universe z zamieszania, dzięki któremu konkurs przeżywa swoje najlepsze chwile od lat. Podobno „nie mogą się już doczekać następnej gali z Harveyem w roli prezentera. Choć zawiódł w decydującym momencie, myląc nazwisko zwyciężczyni, jego pracodawcy są pewni, że za rok cały świat będzie oglądał show, by przekonać się, czy znów się pomyli”. Wygląda na to, że „najgorszy dzień w życiu” – i dla prezentera i dla przegranej miss – może się okazać się najbardziej lukratywnym.

 

 
Magazyn „Playboy” ogłosił listę najlepiej ubranych Polaków w 2015 roku. Na pierwszym miejscu znalazł się reprezentant Polski w piłce nożnej, pomocnik w drużynie Sevilli – Grzegorz Krychowiak, który „czasem ubiera się kontrowersyjnie jak na polskie standardy. „Męskich nie było?”- zapytał na Twitterze Zbigniew Boniek, gdy Krychowiak pozował przy fontannie Di Trevi w płaszczu z futrzanym kołnierzem. „Panie prezesie, chyba nie będziemy kontynuować dyskusji na temat mody”- zripostował „Krycha”, wrzucając stare zdjęcie Bońka w śmiesznym kapelusiku.” W pierwszej piątce znalazł się również Szczepan Twardoch, o którym dziennikarze Playboya napisali: „Ambasador Mercedesa, w wolnych chwilach prozaik, który lepiej się ubiera niż pisze”. To dotknęło autora bestsellerowej „Morfiny”, który na jednym z portali społecznościowych skomentował: „No cóż, moja ostatnia powieść została nagrodzona Kościelskimi, była w siódemce Nike, poprzednią, oprócz nagród przetłumaczono na siedem języków, obie sprzedały się w łącznym nakładzie grubo przekraczającym sto tysięcy egzemplarzy. Naprawdę, drogi Playboyu, nie ubieram się aż tak dobrze”. Czyżby przystojny Twardoch padł ofiarą własnego wizerunku? A może chodzi o to, że w Polsce – niestety nadal – pokutuje przekonanie, że dobrze ubrany, zadbany mężczyzna to „baba nie chłop”?

 
Marit Bjorgen tuż po świętach Bożego Narodzenia została mamą. Utytułowana norweska biegaczka narciarska urodziła synka. „To pierwsze dziecko 35-letniej zawodniczki”- czytamy. „Ojcem chłopca jest wieloletni partner Marit, wicemistrz olimpijski w kombinacji norweskiej – Fred Boerre Lundberg. Szczęśliwi rodzice poinformowali fanów, że mama i synek są w dobrej kondycji”. Sześciokrotnej mistrzyni olimpijskiej, głównej rywalce Justyny Kowalczyk, może być trudno wrócić do zawodowego uprawiania sportu, jednak – jak piszą norweskie gazety – „Marit wielokrotnie pokazywała, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych”. Trzymamy zatem kciuki, by zrealizowała- również pozazawodowe – marzenia. Wkońcu nie samymi medalami człowiek żyje.

 

 
„Jestem w Balicach. Już dawno tak nie zmarzłam. Bulwersujące są warunki jakie lotnisko stworzyło podróżnym i tu pracującym! Wstyd!”- napisała Anja Rubik na Twitterze. Krytyczne uwagi pod komentarzem światowej sławy modelki wzbudziły liczne kontrowersje. Część internautów uznało bowiem, że Rubik „ma przewrócone w głowie”, „powinna się cieplej ubierać”, „zjeść Snickersa” a przede wszystkim „nie pisać źle o własnym kraju”. Brakowało tylko sceny z „Misia” Stanisława Barei. W końcu jak mówi kultowy tekst – „jest zima to musi być zimno”. Więc o co chodzi?

 

 
I na koniec prawdziwa sensacja: Agnieszka Orzechowska – celebrytka znana głównie z tego, że „uprawiała seks z Radkiem Majdanem w publicznej toalecie” i „podczas imprezy wypadła przez okno z pierwszego piętra” zapowiada w tabloidzie: „Rozważam powrót do naturalnych piersi”. Szkoda, że nie może rozważyć powrotu do myślenia. Niestety nie robią jeszcze implantów mózgu.