Lato, lato wszędzie, zwariowało, oszalało moje serce – śpiewał przed laty Olek Klepacz z Formacji Nieżywych Schabów. Tegorocznym przebojem radiowym jest- o dziwo – szanta narciarska Artura Andrusa, o żigolaku spod Poznania, co „wyrywał panny na wiązania, a mężatki na długość nart”. Choć rzecz się dzieje raczej w okresie ferii zimowych, nie letnich, świetnie obrazuje zjawisko wakacyjnych miłości: „Nazywali go marynarz, bo opaskę miał na oku, na każdym stoku dziewczyna, dziewczyna na każdym stoku”- nuci dziennikarz Radiowej Trójki i wylicza nieślubne dzieci nieposkromionego (lodo) łamacza serc. Nie od dziś bowiem wiadomo, że wysportowani mężczyźni podobają się kobietom. Szczególnie, jeśli są przy okazji młodzi, piękni i bogaci. Jak Cristiano Ronaldo, który (podobno) słynie z wysokich umiejętności, nie tylko na boisku. Zawodnik Realu Madryt, choć niestały w uczuciach, ciągle jest uważany za jednego z najbardziej pożądanych sportowców na świecie. Jak się jednak okazuje- nie każda niewiasta jest gotowa oddać się „boskiemu” napastnikowi. Finalistka konkursu piękności Miss Latina Australia, 22-letnia Aline Lima nie tylko dała kosza Ronaldo, ale strzeliła mu gola, publikując treść rozmowy, z której jasno wynika, że piłkarz namawiał ją, by zdradziła z nim swojego chłopaka. „Nikt się nie dowie. Cichutko” pisał zdeterminowany Cristiano. Dziewczyna nie posłuchała i o niemoralnej propozycji dowiedział się cały świat. Auć! To się nazywa celny strzał.
*
„Palę, bo lubię. Nie głodzę się, bo lubię jeść. Nie przejmuję się upływem czasu. Operacje plastyczne? To nie wchodzi w grę. Nie chciałabym stać się kimś obcym dla moich dzieci. Poza tym jestem aktorką i twarz to moje narzędzie pracy.”- powiedziała Kate Winslet, czym wzbudziła sensację i wywołała lawinę komentarzy. Jak widać zdrowy rozsądek i normalność w celebryckim świecie stają się towarem równie deficytowym, co piękno, które obywa się bez pomocy skalpela i jadu kiełbasianego.
*
Do kin trafił film „Amy” dokument pokazujący życie i drogę ku samozagładzie wokalistki Amy Winehouse. Piosenkarka zmarła cztery lata temu, zapijając się na śmierć. Winą za dramatyczny koniec kariery 27-letniej artystki obarcza się jej najbliższych, między innymi ojca, który dowiedziawszy się o pierwszych poważnych problemach alkoholowych córki, zamiast posłać ją na odwyk, wysłał w trasę koncertową. Na talencie i kłopotach Amy chcieli zarobić wszyscy: począwszy od rodziców i partnera, skończywszy na bukmacherach, którzy obstawiali, czy Winehouse będzie w stanie zagrać kolejny koncert, czy nie. Reżyser filmu zadaje głośno pytanie: jak to możliwe, by w dzisiejszych czasach umrzeć w ten sposób i to na oczach całego świata? Nie znajduje odpowiedzi, ale obnaża mechanizmy rządzące szołbiznesem i pokazuje wykrzywioną, ohydną twarz sukcesu. Warto przyjrzeć się jej z bliska.
*
„Śledzi pani co piszą o niej w internecie?” – zapytał dziennikarz Ewę Minge, jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektantek mody. „Piszą: „potwór”, „monstrum”, „jakbym ją spotkał, tobym zabił, żeby się nie rozmnażała”. Takie rzeczy są wypisywane tylko w Polsce. Gdy Monika Kuszyńska wystąpiła w Konkursie Eurowizji, to najbardziej obrzydliwe komentarze pochodziły od naszych rodaków”- wyznała. Czyżby internetowy „hejt” czyli anonimowe opluwanie bliźnich w wirtualnym świecie, był rzeczywiście domeną Polaków? A może tak jest wszędzie, tylko brak znajomości języków obcych każe nam myśleć, że przedstawiciele innych nacji są bardziej otwarci i przyjaźniej nastawieni? Pewnie za jakiś czas powstaną wnikliwie badania na ten temat. Ale już dziś możemy postarać się, by relacje „w sieci” były nieco serdeczniejsze. Pamiętajmy – to, co wysyłamy w świat, wraca do nas z podwójną mocą!
*
A na koniec coś z lokalnego podwórka. Na lotnisku JFK powstanie luksusowy terminal przeznaczony dla… zwierząt. ARK- nawiązujący nazwą do biblijnej arki Noego, będzie obsługiwał 70 tysięcy nietypowych pasażerów rocznie. Jak donoszą media „obiekt będzie wyposażony w klimatyzowane boksy dla koni i krów, pomieszczenia dla psów i kotów, woliery dla ptaków, a nawet miejsce dla pingwinów. Odpoczynek znajdą tam nawet najbardziej nietypowe zwierzęta, jak leniwce czy mrówniki.” Terminal zadba, by wszyscy przebywający w nim goście czuli się komfortowo i bezpiecznie. „Pomieszczenie dla kotów wyposażone będzie w drzewa, by mogły się wspinać, psy uzyskają dostęp do basenów, a ich właściciele będą mieli zapewniony podgląd zwierzaków poprzez specjalne kamery. W ARK znajdą się też luksusowe kwatery dla czworonogów, za które ich opiekunowie zapłacą po 100 dolarów za dobę.” Budowa ma kosztować 48 milionów dolarów, a termin otwarcia zaplanowany jest na przyszły rok. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, stwierdzenie, że na największym nowojorskim lotnisku można się spotkać z nieludzkim traktowaniem, nabierze nowego wymiaru.