Teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem; On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch rodzajów ludzi stworzyć w sobie jednego, nowego człowieka, wprowadzając pokój, i aby tak jednych, jak drugich znów pojednać z Bogiem w jednym ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości.
Ef 2,13-17
W czasie pielgrzymek do Ziemi św., przemierzając pustynne drogi Palestyny mijamy stada owiec i kóz pilnowane przez pasterza. Prawdopodobnie ten obraz pasterza ze swoim stadem nie wiele się zmienił od czasów biblijnych. Bardzo często nawiązywali do niego autorzy biblijni jak i też sam Chrystus, ilustrując relacje Boga z człowiekiem. Pasterstwem trudniły się znane postacie biblijne jak Abraham, Mojżesz, czy król Dawid. Pasterze troszczyli się swoje stado, stawali w jego obronie, a czynili to z takim oddaniem i miłością, że pasterz stał się obrazem samego Boga. O czym mówi Psalm 23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza”. Jezus sam o sobie powie: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce”. Nieodłącznymi atrybutami pasterza były kij i laska pasterska, które miały praktyczne zastosowanie w pełnieniu pasterskich obowiązków. Pasterz laską wskazywał owocom zielone pastwiska, a jednocześnie bronił je przed drapieżnikami. Laska pasterska stała się znakiem mocy otrzymanej od Boga, który przez wybranych przez siebie ludzi prowadził swój lud. Mojżesz otrzymał laskę od Boga. W Księdze Wyjścia czytamy: „Wziął też Mojżesz ze sobą laskę Boga”. Przez nią Mojżesz okazywał moc Bożą w czasie plag egipskich, przy cudownym przejściu przez Morze Czerwone, przy wyprowadzeniu wody ze skały. I tak laska pasterska, jako symbol mocy bożej wpisywała się w liturgię Starego i Nowego Testamentu, aż przybrała współczesny kształt pastorału biskupiego w Kościele Chrystusowym.

Nazwa pastorał wywodzi się z łacińskich słów „baculus pastoralis” co znaczy dosłownie „kij pasterski”. W kościele katolickim jest to atrybut biskupów i opatów, w kościele prawosławnym archimandrytów. Pierwszym opatem, który jej używał, był zmarły w roku 615 święty Kolumban. Pastorału, jako znaku władzy używali biskupi, królowie i książęta. Od XI w. stał się on jednym z liturgicznych insygniów biskupa. W dawniejszych czasach biskupi nie używali pastorału w czasie mszy św. żałobnych, co tłumaczyło się tym, że biskup nie ma władzy nad zmarłymi i że władza biskupia też przemija. Kształt pastorału zawiera wymowną symbolikę. Spiralne zakrzywienie pastorału wyraża troskę pasterską biskupa, który ma prowadzić wiernych, jak pasterz owce do źródeł wody życia i na zielone pastwiska, które są biblijnym obrazami zbawienia. Środkowy element symbolizuje posługę biskupa w pogłębianiu i umacnianiu wiary Ludu Bożego. Dolna zaś jego część ostro wykończona symbolizuje troskę biskupa o wiernych wyrażającą się w zachęcaniu, pouczaniu, upominaniu, czy nawet karceniu. Zapewne wszyscy pamiętamy pastorał w formie krzyża, którego używał św. Jan Paweł II. Ten pastorał został wykonany na zamówienie papieża Pawła VI. Rozpisałem się o pastorale nie tylko dlatego, że czytania liturgiczne na niedzielę dzisiejszą mówią o Bogu, który jest dobrym Pasterzem, ale także dlatego, że jutro to jest 20 lipca dwóch kapłanów diecezji Brooklyńskiej ks. prałat James Massa i ks. kanonik Witold Mroziewski przyjmą święcenia biskupie. W czasie tej uroczystości nowi biskupi pomocniczy otrzymają pastorały, znak władzy biskupiej, która jak każda władza w kościele jest służbą.
Pięknie o władzy pasterskiej mówił papież Franciszek w czasie przemówienia do nowo nominowanych biskupów: „Paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, po Bożemu; nie ze względu na brudny zysk, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą wspólnoty, ale jako żywe przykłady dla stada”. Te słowa św. Piotra niech będą wyryte w sercu! Jesteśmy powołani i ustanowieni pasterzami nie przez nas samych, lecz przez Pana, i nie aby służyć sobie samym, ale owczarni, która została nam powierzona, służyć jej aż po danie życia jak Chrystus, Dobry Pasterz (…). Bardzo was proszę, pozostawajcie pośród waszego ludu. Trzeba pozostać, tak, pozostać… Bądźcie pasterzami, którzy przyjmują, idźcie razem ze swoim ludem, z serdecznością, z miłosierdziem, z łagodnością i ojcowską stanowczością, z pokorą i dyskrecją. Umiejcie dostrzegać także własne ograniczenia i mieć szczyptę zdrowego poczucia humoru. O tę właśnie łaskę powinniśmy prosić my, biskupi. Wszyscy powinniśmy prosić o tę łaskę: Panie, daj mi poczucie humoru, abym potrafił patrzeć z przymrużeniem oka najpierw na siebie, a także w pewnej mierze na dotyczące mnie sprawy. I pozostańcie z waszą owczarnią!”. Papież zwraca też uwagę na poprawne relacje biskupa z kapłanami: „W wędrowaniu chciałbym podkreślić życzliwość względem waszych księży. Wasi księża są pierwszymi bliźnimi; kapłan jest pierwszym bliźnim dla biskupa – kochajcie bliźniego, a pierwszym bliźnim jest ten – nieodzowny współpracownik, od którego oczekuje się rady i pomocy, o którego trzeba się troszczyć jak ojciec, brat i przyjaciel”. Oczywiście te wskazania powinny także kształtować relacje wierni – kapłani, którzy z woli biskupa ordynariusza przewodzą wspólnocie parafialnej.

W tę przepiękną pieśń o dobrym pasterzu wpisują się groźne słowa proroka Jeremiasza, który mówi w imieniu Boga: „Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce mojego pastwiska”. Po tym biada prorok zapowiada sprawiedliwego pasterza: „Oto nadejdą dni, kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi”. W tym obrazie odczytujemy zapowiedź Jezusa, który jak Dobry Pasterz poprowadzi swój lud do zbawienia. Refren Alleluja na dzisiejszą niedzielę mówi, że rozpoznamy Go i pójdziemy za Nim: „Moje owce słuchają mojego głosu, znam je, a one idą za Mną”. Zaś Ewangelia mówi jak lud rozpoznawał w Jezusie Chrystusie Dobrego Pasterza: „Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać”.

Św. Jan Paweł II z racji 25 rocznicy pontyfikatu powiedział: „Tak też w ciągu wieków w mocy Ducha Świętego następcy Apostołów kontynuują zadanie gromadzenia owczarni i przewodzenia jej w drodze do niebieskiej chwały. Przez wieki trwa w nich świadomość, że tylko przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie mogą tę wielką odpowiedzialność wypełnić. Ta świadomość towarzyszyła także mnie, gdy Pan wezwał mnie, bym przyjął misję apostoła Piotra w tym umiłowanym mieście i na całym świecie.
Dlatego od początku pontyfikatu moje myśli, modlitwy i działania ożywia jedno pragnienie: dawać świadectwo o tym, że Chrystus Dobry Pasterz jest obecny i działa w swoim Kościele; że wciąż szuka każdej owcy, która się zagubiła, zabłąkaną sprowadza z powrotem, opatruje skaleczoną, umacnia chorą, a mocną ochrania”.
Niedzielne refleksje w formie audio są umieszczone na stronie: www.ryszardkoper.pl w sekcji Audio- Video > Słowo na niedzielę.