z04 duccio17

Bracia: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

Kol 3, 1-4

Często porównujemy nasze życie do pielgrzymki. Rozpoczęliśmy ją krzykiem zachwytu a może przerażania, zadziwienia tym co po raz pierwszy ujrzały nasze oczy na tym świecie. Można powiedzieć, że wtedy pojawiła się nasza gwiazdka i rozpoczęliśmy nieuniknioną pielgrzymkę w czasie, której cel, w naszej cywilizacji zachodniej oznaczamy często krzyżykiem.

Nie jeden raz widziałem na cmentarzach, na nagrobnych krzyżach gwiazdkę przy dacie urodzenia i krzyżyk przy dniu śmierci. Tak wygląda pielgrzymka każdego z nas, bez wyjątku. Po drodze jesteśmy uczestnikami różnych wydarzeń, zdobywamy doraźne cele, płaczemy i śmiejemy się na przemian, dziwimy się zmianom tego świata, których doświadczamy w czasie naszego pielgrzymowania.

Spotykamy różnych ludzi, którzy nieraz jak pisze poeta ksiądz Twardowski, tak szybko odchodzą. I tak po kilku latach, kilkunastu lub kilkudziesięciu docieramy do celu naszej pielgrzymki, którą nasi bliscy oznaczą krzyżykiem. W tym momencie nie ma najmniejszego znaczenia czy byliśmy bogaci, sławni, urodziwi, inteligentni… Ta wszelka światowa sława streści się w niepozornym krzyżyku. I jak echo wybrzmią słowa biblijnego mędrca Koheleta: „Marność nad marnościami i wszystko marność”.

Dzisiaj w Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego stajemy nad grobem, który poszerza naszą perspektywę widzenia i przesuwa cel naszego pielgrzymowania poza krzyż, przesuwa ku wieczności. Jest to pusty Grób Chrystusa, dzięki, któremu zmienia nie tylko cel, ale także sposób pielgrzymowania na tej ziemi.

Św. Paweł w Liście do Filipian ukazuje ten cel: „Nasza ojczyzna jest w niebie”. A w Liście do Kolosan na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego zachęca nas do zdobywania tej ojczyzny: „Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu”. Kochamy naszą ojczyznę ziemską pięknie o niej mówimy i tęsknimy za nią.

Wielki pielgrzym i tułacz, wspaniały polski poeta Cyprian Kamil Norwid, mieszkając na Brooklynie napisał przepiękny wiersz „Tęskno mi Panie”. Oto jego fragment: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba / Podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów Nieba…. / Tęskno mi, Panie… / Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony / Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie, / ‘Bądź pochwalony!’ / Tęskno mi, Panie…”. Dla tej ojczyzny opuścił Nowy Jork i w roku 1854 wyruszył do Europy.

Nie dotarł jednak do kraju do którego było mu tęskno. Zatrzymał się w Londynie, później w Paryżu. Zmarł w zapomnieniu i pochowano go w zbiorowym grobie. A jego tęsknoty spełniły się w Ojczyźnie, do której każdy z nas zdąża, niezależnie od miejsca zamieszkania, a o której mówi pusty grób Jezusa i nasze radosne „Alleluja, Chrystus zmartwychwstał’.

Zanim w naszej ziemskiej pielgrzymce dotrzemy do niebieskiej Ojczyzny, podejmujemy trud pielgrzymowania do miejsc, które dotknęła w sposób szczególny ręka Boża. Tam można odnaleźć szczególne światło i moc w naszej pielgrzymce do wiecznej Ojczyzny. Pośród tych ziemskich pielgrzymek, pielgrzymką nad pielgrzymkami jest pielgrzymka do grobu Pańskiego w Jerozolimie.

W czasie różnych pielgrzymek, niejako przy okazji odwiedzamy groby, które są nie tylko znakiem pamięci o tych, którzy kiedyś żyli na ziemi, ale przede wszystkim są znakiem ludzkiego zmagania się z przemijaniem i śmiercią. Najczęściej są one znakiem przegranej w tej walce. Zatrzymywałem się z pielgrzymami przy piramidach egipskich. Robią one ogromne wrażenie. A mumie faraonów, które miały zapewnić wieczność są prochem i znakiem przemijania.

Stawaliśmy w Peru przy grobach Inków. Zmarli, ubrani w odświętne stroje siedzą jak za życia wyposażeni w dobra materialne. Jest to makabryczny widok, nie każdy mógł na to patrzeć. Z tych grobów emanuje przerażający obraz przemijania. Patrzyliśmy na grobowiec cesarza Qin Shi Huangdi w Chinach. Wstępu do grobowca broni kilkanaście tysięcy terakotowych wojowników naturalnej wielkości. Z ciekawością oglądaliśmy te postacie, a towarzyszyło nam poczucie, jak niewiele znaczą największe potęgi świata wobec śmierci i przemijania.

Dla ciekawości stanąłem kiedyś na Placu Czerwonym w Moskwie, czekając w długiej kolejce na wejście do mauzoleum Lenina. W środku wszystko na wysoki połysk, nawet Lenin nie odstawał od tego połysku. W tym mauzoleum oprócz poczucia przemijania, czułem złą energię, która emanowała od tego człowieka, który stworzył zbrodniczą ideologię i wprowadzał ją w życie. Ofiarami tego zbrodniarza były miliony niewinnych ludzi.

Odwiedzamy także inne groby, które mimo piętna śmierci są znakami nadziei, radości i życia. Należy do nich grób Łazarza w Betanii. Jest on bardzo prosty, gołe skały bez żadnego blichtru i ozdób. Czuje się tu jednak inne piękno, które może zmierzyć z przemijaniem i śmiercią. Łazarz spoczywał w tym grobie cztery dni. Przyszedł Jezus i zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”. I wtedy stał się cud, który Ewangelia opisuje tymi słowami: „I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą”. To mogło się wydarzyć, bo to polecenie wydał Pan życia i śmierci. Wielu uwierzyło z tego powodu.

Jednak fundamentem naszej wiary stanie się zmartwychwstanie Chrystusa i Jego pusty grób. Pusty Grób Chrystusa jest najważniejszym miejscem na świecie, a pielgrzymka do Grobu Pańskiego jest jedyną i niepowtarzalną. W czasie pielgrzymek wchodzimy do tego Grobu i dotykamy zimnej skały, na której spoczywało ciało Jezusa, skały która została opromieniona blaskiem zmartwychwstania Chrystusa. Jest to miejsce, gdzie nie czuję się smutku, gdzie nie czuje się grobowego mroku i beznadziei. Tam słyszy się radosne słowa z Ewangelii: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych. Nie ma Go tu – zmartwychwstał”. Ta ogromna jasność, nadzieja, miłość wylewa się z tego grobu, wypełnia nasze serca i dociera do wszystkich naszych kościołów, gdzie w barwnych procesach rezurekcyjnych wychodzimy na zewnątrz i śpiewamy: „Alleluja! biją dzwony, / Głosząc w świata wszystkie strony, / Że zmartwychwstał Pan. / Alleluja, alleluja, alleluja! / Biję długo i radośnie, / Że aż w piersiach serce rośnie, / Tryumf prawdzie dan. / Alleluja…”

Na zakończenie, stańmy duchowo razem z naszym rodakiem św. Janem Pawłem II w miejscu, gdzie rodziła się wielkanocna radość. W roku 2000 św. Jan Paweł II odbył pielgrzymkę to Grobu Pańskiego w Jerozolimie i tam odprawił Mszę świętą i wygłosił homilię, w której powiedział między innymi: „Idąc śladem historii zbawienia, opisanej w Składzie Apostolskim, dotarłem z moją jubileuszową pielgrzymką do Ziemi Świętej. Z Nazaretu, gdzie Jezus począł się w łonie Maryi Panny za sprawą Ducha Świętego, przybyłem do Jerozolimy, gdzie był ‘umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion’.

Tutaj, w bazylice Grobu Świętego, klękam przed miejscem, gdzie Go pochowano: ‘Oto miejsce, gdzie Go złożyli’. Grób jest pusty. Jest niemym świadkiem centralnego wydarzenia w ludzkich dziejach: zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez prawie dwa tysiące lat ten pusty grób dawał świadectwo o zwycięstwie Życia nad śmiercią. Wraz z apostołami i ewangelistami, z Kościołem żyjącym w każdym czasie i miejscu my także dajemy świadectwo i głosimy: ‘Chrystus zmartwychwstał! Powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy’”.