Wtorek rano
Konferencja na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie dotycząca tragedii smoleńskiej. Mecenas Stefan Hambura wyemitował nagranie rozmowy z niemieckim dziennikarzem śledczym, Jurgenem Rothem, którego książka – o katastrofie pod Smoleńskiem i zestrzeleniu pasażerskiego samolotu nad Donbasem – ukaże się w Niemczech w kwietniu a w maju w Polsce.

Ujawnił, że niemiecka służba wywiadu BND wskazała w swoich materiałach, że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. – Smoleńskiem się zająłem, bowiem uznałem, że jest to ważna linia w działalności Władimira Putina. Ta linia przebiega od Smoleńska do zestrzelenia ukraińskiego samolotu nad Ukrainą – powiedział Roth. – To raport źródłowy agenta BND, który przekazuje, że jest niejedno źródło mówiące o tym, że był wybuch. Pada w tym materiale również nazwisko osoby odpowiedzialnej za zamach. Raport wskazuje imię i nazwisko tej osoby. Oczywiście ja to ujawniam w swojej książce. Widać, że BND ufa tym wiadomościom – dodał niemiecki dziennikarz.

Dalej jeszcze lepiej. – Polska prokuratura wojskowa nie jest w stanie prowadzić niezależnego śledztwa. Ona jest zależna od rządu. Rząd utrzymuje z kolei, że był to wypadek. Zwracam natomiast uwagę na kwestie otwarte, zestawiam fakty. Wiarygodność polskiej strony, która powołuje się na rosyjskie materiały, jest mała – tłumaczył Roth, mówiąc o polskim śledztwie.

Na antenie Telewizji Republika została pokazana notatka, którą mecenasowi Hamburze ujawnił Jurgen Roth. „Przetłumaczyliśmy widoczne tam fragmenty na język polski. Jeden z fragmentów brzmi: […] przyczyna katastrofy TU-154 10.04.2010 w Smoleńsku […] zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez oddział FSB” pisali dziennikarze Telewizji Republika.

Oczywiście media „głównego” albo „mętnego” nurtu są w kropce i panice. No bo jak to jest, że dziennikarz i to z miłujących pokój i Platformę Obywatelską Niemiec, wypowiada takie „oszołomskie” zdania? I jeszcze krytykuje śledztwo polskich wojskowych prokuratorów, którzy nota bene od prawie pięciu lat badają katastrofę bez głównych dowodów: wraku samolotu i czarnych skrzynek. No, że jak, to i pisowcy dotarli też do Berlina, mocium Panie? Zdezorientowane chłopaki i dziewczyny, boć jeszcze nie zdążył ostatni szef WSI generał Dukaczewski pouczyć ze studia TVN 24, że to kpiny, hańba i woda na młyn odwetowców z Bonn… znaczy wróć, zimnowojennej hydry spod znaku Kaczyńskiego i Busha juniora. Bez tych instrukcji ze źródła WSI tylko co poniektóry dziennikarzełek pisknął, że to śmieszne, że Rotha „nikt nie zna”, że „nie będzie Niemiec pluł w twarz” gierojom z mundurowej prokuratury…

Ale, ale. Bez specjalnej podniety. Nie oczekujmy od starych cwaniaków z niemieckich struktur bezpieczeństwa specjalnej mięty do szukania prawdy o losie prezydenta Kaczyńskiego. Albo do przeciwstawiania się rosyjskiemu satrapie. Koledzy z BND wiedzą, co robią, dając takie przecieki. Prowadzą swoje gry, wysyłają sygnały, lewarują pozycję Berlina wobec Moskwy, albo czort wie co. Ostatecznie, niemieckie służby specjalne to nie polskie służby specjalnie-rozweselające, które rozpracować może każdy urzędnik obcej ambsady, nie wychodząc z biura. To gra, gdzie taki przeciek ma swoją wartość.

Na mój gust dobrze pisze o tym na swoim blogu Aleksander Ścios. Zacytujmy: „Jakiekolwiek intencje towarzyszą treściom zawartym w książce Rotha i czymkolwiek tłumaczyć fakt przywołania raportów BND, jedno wydaje się pewne – mamy do czynienia z wielowątkową kombinacją na poziomie służb specjalnych i sygnałem skierowanym pod adresem Putina. Stanowczo wykluczam przypadkowość tej sytuacji. Ma ona jednoznaczny wymiar – w obszarze polityki globalnej i w kontekście polskiego roku wyborczego. Ten, kto zdecydował o wysłaniu sygnału nie musi być sprzymierzeńcem sprawy polskiej, zaś sama gra nie musi prowadzić do ujawnienia prawdy o zamachu smoleńskim.

Jeśli kieruje się przekaz – wiemy, co wydarzyło się 10 kwietnia i możemy tę wiedzę ujawnić, staje się on mocnym argumentem w rozgrywkach politycznych i może znacząco wpływać na decyzje Moskwy”. Ciepło, coraz cieplej, zwłaszcza że – jak zauważa Ścios – „nadchodzi moment, gdy wiedza zgromadzona przez służby zachodnie zostanie wykorzystana w rozgrywkach z Rosją i w najbliższym czasie możemy spodziewać się kilku innych publikacji o podobnym ciężarze.

Książka Rotha z pewnością nie zawiera informacji przełomowych w sprawie Smoleńska. W aspekcie, na który zwracam uwagę, jest jednak publikacją wyjątkową i bezcenną”. Gra wywiadów być może trwa już w najlepsze. Zwiększa się szansa, że przy okazji tej gry luster, parę promieni odbije się i oświetli – a raczej wyświetli – prawdę o tragedii w Smoleńsku.

Wtorek po południu
Zbliżają się Święta Wielkanocne. Najważniejsze dla nas, katolików. Zmartwychwstania Pańskiego. Warto więc znów sięgnąć po małą acz wielką książeczkę „O naśladowaniu Chrystusa”, XIV-wieczny zbiór mnisich mądrości. W dzisiejszym świecie pełnym zgiełku i szumu, Putinów tego wieku, warto zagłębić się w te zdania. Jak głosi legenda, na tej lekturze nawróciło się więcej grzeszników niż książeczka liczy liter.

Rozdział „O zwróceniu się do wnętrza”. Czytamy: „Cóż za sens pokładać zbyt wielką nadzieję w kruchym, śmiertelnym człowieku, nawet gdyby ci był pomocny i bliski, bo gdy nagle odwróci się od ciebie i zdradzi, wielkim smutkiem za to zapłacisz. Ci, którzy dzisiaj są z tobą, jutro mogą wystąpić przeciw tobie, bo ludzie obracają się jako wiew wiatru. Złóż całą ufność w Bogu, niech On będzie jedynym lękiem, jedyną twoją miłością”.

I zachęta do wejścia w siebie. „Kto w głębi jest opanowany i uporządkowany, nie przejmuje się dziwacznymi i przewrotnymi poczynaniami ludzi. Tyle ma człowiek porzykrości i niepokoju, ile sam ich ku sobie przyciąga (…) Najpierw sam trwaj w pokoju ducha, a potem dopiero możesz na innych promieniować pokojem. Spokojny to więcej niż uczony. Gwałtownik to nawet dobro potrafi obrócić na zło, wszystko złe mu się wydaje. Człowiek dobry, pełen pokoju, wszystko na dobre sobie tłumaczy. Człowiek pełen pokoju nie jest podejrzliwy, zaś wiecznie niezadowolony i rozjątrzony daje się wciągać w przeróżne podejrzenia, sam nie zna pokoju i innym spokoju nie daje”.

Wesołego Alleluja!